05 listopada 2016

Victoria Vynn, Pure Creamy Hybrid
salonowa jakość lakierów hybrydowych


Wiecie, jaki mam stosunek do lakierów hybrydowych, w dalszym ciągu nie jestem do nich w 100% przekonana. Wiadomo, fajnie długo się trzymają, nic się z nimi nie dzieje, żadnych odprysków, malowania paznokci co 3-4 dni, ale ja w sumie lubię. Lubię zmieniać kolor na paznokciach dosyć często, a zmywanie lakierów hybrydowych trwa dłużej niż zwykły lakier do paznokci, także trochę się zniechęcam. Ale pewnie za jakiś czas zostanę wierną fanką manicure hybrydowego, bo ostatnie lakiery, jakie otrzymałam od Victoria Vynn zauroczyły mnie na maksa; kolorami, a głównie buteleczkami.


Amerykańska marka Victoria Vynn to marka stworzona dla stylistów paznokci. Nowoczesna formuła, genialna kolorystyka i te białe, estetyczne, eleganckie i profesjonalne buteleczki to coś, co na pewno wyróżnia te markę na tle innych. Sama kolekcja Pure Creamy Hybrid składa się z około 72 kolorów. Kolory są wszystkie, szare, niebieskie, zielonkawe, czerwone, nude, brokatowe, co kto lubi. Standardowo jako, że jestem mega uparciuchem i wzbraniam się przed hybrdami, w przetestowaniu tych lakierów pomogła mi moja najlepsza przyjaciółka, która zna się na paznokciach, jak nikt inny ;).
Za lakiery. bazę oraz top musimy zapłacić 28zł za każde, co nie jest wygórowaną ceną, a nawet bardzo przyjemną. Nie wiem, czy znajdują się one gdzieś stacjonarnie (ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, dajcie znać), ale teraz wszystko możemy znaleźć w internecie, więc to też nie jest problem. Same lakiery posiadają dosyć gęstą formułę, która ułatwia nałożenie idealnie hybrydy. Krycie idealne uzyskujemy już praktycznie po jednej warstwie. Pędzelek jest krótki i średnio szeroki, co tak samo pomaga nam w wykonaniu perfekcyjnego manicure.



Manicure hybrydowy z użyciem tych właśnie konkretnych lakierów wytrzymał bardzo długo. Hybrydy zostały ściągnięte po ponad 2-óch tygodniach, ale tylko ze względu na odrost, jakościowo paznokcie trzymały się rewelacyjnie. Przy okazji top nadaje paznokciom cudowny połysk i dzięki niemu ślicznie się błyszczą. No i co najważniejsze, hybrydy od Victoria Vynn nie uczulają ;).

Poza tym, dla mnie jakościowo są super, ale opakowania wygrywają wszystko. Są jedyne w swoim rodzaju, dają wrażenie cudownego profesjonalizmu. Dodatkowo te kolory na zakrętce są świetnym pomysłem no i bardzo dobrze widać kolor z jakim mamy do czynienia.



Jak widzicie kolorki, jakie otrzymałam to 014 Rose Time oraz 029 Deep Grotto. Rose Time to typowy ładny róż, dosyć mocny i intensywny, kojarzy mi się bardzo z takim Barbie, ale jest ładny. Może nie nadaje się za bardzo na teraz, ale na wiosnę, lato jak znalazł! Z kolei Deep Grotto zauroczył mnie już w buteleczce, na żywo lekko mnie rozczarował, spodziewał się trochę bardziej szarego, ale ostatecznie i tak mi się odcień podoba. Na pewno jest inny i nadaje się na każda okazję. Na pewno można z nim bardziej pokombinować niż z tym różem, który już sam w sobie jest taki bardzo dominujący. Jak dla mnie, oba kolory są bardzo fajne! :)





30 komentarzy:

  1. Pokochałam od pierwszego maznięcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory są bardzo ładne. Wyraziste i nasycone. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też trochę zniechęca zmywanie, ale dzięki hybrydom mam w końcu długie paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładnie się prezentują i mają naprawdę ładne kolory :)
    Już nie raz słyszałam o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowania rzeczywiście śliczne, a ten róż mnie zauroczył! Z chęcią bym wypróbowała bazę i top, bo z moich aktualnych nie jestem w pełni zadowolona :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie wyglądają te paznokcie. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne kolorki!
    a te lakiery mnie prześladują! muszę je w końcu wypróbować, bo są tak zachwalane!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że u mnie takie kolory się nie sprawdzają :<
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne kolorki lakierów. Masz rację, te buteleczki wyglądają bardzo profesjonalnie :) Ja póki co używam tylko lakierów Semilac, ale nad Victoria Vynn też rozmyślam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. róż z szarością- połączenie idealne<3

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo lubię lakiery tej firmy, ale z tej serii nie miałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, ale podoba mi się ten róż ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny manicure :) Ja jednak jestem wierna czerwonym paznokciom... (choć na razie próbuję je po prostu ratować ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne paznokcie, śliczne kolory, mam ich hybrydy ale czarną serię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolorki bardzo ładnie prezentują się na paznokciach:)

    OdpowiedzUsuń
  16. lakierów tej marki jeszcze nie miałam, podobają mi się oba kolory

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładny efekt końcowy :) Same opakowania też nam się jednak podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepięknie wykonany manicure! Kolory nie moje, ale sama marka bardzo mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super połączenie kolorystyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Te kolorki wyglądają pięknie i powiem Ci, że mnie zaciekawiłaś. Sama siedzę w temacie hybryd (a nawet żeli) i zazwyczaj używam semilaca, a tu widzę, że może warto sięgnąć po coś innego :D

    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  21. O, wygladaja kuszaco, cene tez maja kuszaca. Musze wyprobowac czy u mnie beda sie tyle trzymac :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolor różowy jest przeuroczy. Chcę go mieć. Uwielbiam lakiery hybrydowe dobrej jakości. To niesamowita wygodna i oszczędność czasu. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeuczore są te kolorki. Podobają mi się - sama chętnie bym wypróbowała :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. dużo ostanio blogerek pokazuje te lakiery, dla mnie jednak semilaci są niezastąpione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Semilaci to faktycznie produkty, z którymi ciężko konkurować ;) ale zawsze z innymi markami mamy możliwość odnalezienia niepowtarzalnego koloru ;D

      Usuń
    2. Odstawilam semilaca bo oceniam go już inaczej i postawiłam na victorię vynn, z mojego ulubionego sklepu https://abant.pl/Victoria-vynn

      Usuń
  25. piękne to kolorki :) VV mają rewelacyjne krycie, rzeczywiście jedna warstwa by spokojnie wystarczy,la :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD