24 listopada 2016

7th Heaven Charcoal Masque
Oczyszczająca maska 2w1


No hej! Mega dawno mnie tu nie było, ale ostatnio praktycznie nie ma mnie w domu, wychodzę rano, i wracam wieczorem, chodzę na wykłady, zjazdy, oczywiście do pracy, udzielam korepetycji, tłumaczę i na dodatek nagle jeżdżę do Krakowa, bo trzeba korzystać. Cieszę się, że moje życie wygląda właśnie tak, jak wygląda, cieszę się, że dostaje co jakiś czas kopa w tyłek i mam się nad czym zastanawiać. Cieszę się, że nie jestem idealna i cały czas muszę nad sobą pracować. Nie jest łatwo, nie zawsze jest miło ani przyjemnie, ale takie jest życie ;).
Dzisiaj mam dla as kolejna znowu maskę marki 7th Heaven, które u mnie ostatnio królują i są uwielbiane dosłownie za wszystko. Dziś przyszedł czas na maskę z węglem, oczyszczającą 2w1 ;).

7th Heaven, Charcoal Masque
oczyszczająca maska 2w1


Cena: ok. 3-6zł
Pojemność: 10ml
TUTAJ

Oczyszczająca maska 2w1 (maska i peeling) z drobinkami skorupek orzecha włoskiego, które doskonale peelingują twarz. Naturalny węgiel leczniczy wchłania nadmiar sebum i wyciąga zanieczyszczenia.

Efekt: Oczyszczona i gładka skóra.

Sposób użycia: nałóz maskę na czyszczoną twaz, omijając okolice ust i oczu. Po 20-25 minutach spłucz wodą i osusz delikatnie twarz. Podczas zmywania maski masuj delikatnie twarz przez co pobudzisz mikrokrążenie. Najlepiej stosować maskę raz w tygodniu.

Skład: Aqua (Purified Water), Bentonite (Natural Clay), Kaolin (Natural Clay), Juglans regia (Walnut) shell powder, Illite (Mediterranean clay), Glycerin (Plant origin), Sodium Citrate (Plant origin), Charcoal powder, Pumice (Black lava), Phenoxyethanol, Cetyl alcohol (Plant origin), Glyceryl stearate (Plant orix gi, Xanthan gum (Ntural thickener), Caprylyl glycol, panax ginseng root extract, Amyl cinnamal, Ficus carica (Fig) fruit extract, potassium sorbate, Sodium benzoate.

Środki ostrożności: nie należy nakładać maski na podrażnioną skórę. W celu wykluczenia reakcji alergicznej należy niewielką ilość maski założyć na wewnętrzną stronę ramienia. Chronić przed dziećmi. Produkt do użytku zewnętrznego. W przypadku kontaktu maski z oczami przemyj je zimną wodą.

Kolejna maska! To już chyba powoli zamieniło się u mnie w uzależnienie. Miałam już okazje testować i recenzować maskę oczyszczającą z wyciągiem z ogórka typu Peel Off oraz maskę rozgrzewającą, efekt sauny. Ale cieszę się, bo nigdy nie byłam tak systematyczna, jak teraz w używaniu masek! No i w sumie teraz, jak tylko mam ochotę na maskę to od razu sięgam po 7th Heaven :3. Będę musiała zrobić jakieś hurtowe zakupy, jak mi się skończą.



Jeśli chodzi o tę maskę węglową. O opakowaniu już nie mam się co rozwodzić, bo uwielbiam je wszystkie. Są tak fajne, pozytywne, uśmiechnięte, takie moje haha. Informacje w języku polskim też są, naklejka się nie ściera pod wpływem wody, a uwierzcie mi, że opakowanie trzeba umyć, bo się babra strasznie.


Co do konsystencji, mamy do czynienia z czarną papka, w której znajdują się granulki, dosyć spore i ostre. Powiem szczerze, że spodziewałam się jakiegoś delikatnego peelingu, więc jak zawsze przed maską użyłam innego peelingu, ale całe szczęście nie skończyło się to żadnym podrażnieniem , więc tutaj jakościowo maska też sprawdza się bardzo fajnie. Maska nie spływa z twarzy, ale znowu miałam problem z wydobyciem jej z saszetki i nawet nie chcę Wam mówić ile tam w środku jeszcze jej się znajdowało, ale jedną ręką nie potrafiłam tego wycisnąć.
Zapach był bardzo dziwny. Taki duszący, niby lekko słodkawy, ale ogólnie zapach nie mój.


Przechodząc do działania to tutaj spodziewałam się tylko dobrych rzeczy, tym bardziej, że ostatnio jest wielki bum w kosmetycznej części blogosfery właśnie na węgiel i na jego cudowne właściwości, które potrafią zdziałać cuda. Tak samo jest z tą maską. Maska cudownie oczyszcza twarz, peelinguję ją i dba o nią. Nie wiem jak to działa, ale wszystkie te maski cudownie rozjaśniają moją twarz, która staje się zarazem niesamowicie promienna. Skóra jest tez gładka, miękka i przygotowana na kolejne zabiegi kosmetyczne, z tym, że już można sobie podarować ten peeling przed użyciem maski ;).

A tak pięknie w niej wyglądam ;D

Podsumowując, ja jestem bardzo zadowolona. Te maski są moimi ideałami, do których będę wracać zawsze i wszędzie. Ja je polecam bardzo gorąco, bo wszystko w nich gra ;)
 A zaraz sobie zaaplikuje kolejną, możecie zgadywać na jaką się skuszę albo polecać jakąś, do wyboru: nawilżająca maska kokosowa, granatowa maska typu peel-off oraz antystresowa maska błotna ;).


16 komentarzy:

  1. Żałuję, że jeszcze żadnej nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś boję się takich eksperymentów. Moja cera nie reaguje zbyt dobrze na takie specyfiki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tej peel-off :) ich maseczek nie miałam ale zużywam swoje obecne i dopiero później będę kupować nowe :) może skuszę się na którąś z 7th :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie maseczki, w których wygląda się tak kosmicznie :D Raz tak nawet wystraszyłam potężnie swoją koleżankę, gdy w maseczce otwarłam jej drzwi.
    Skoro te maski to Twój ideał, to nie mogę nie przetestować.
    Pozdrawiam cieplutko, już prawie weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. maseczka jak dla mnie ;) dwa w jednym ile czasu człowiek oszczędza :) Super kosmetyk ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. a cóż to za piękność w masce:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem warto sie oczyscic ;) Ja bardzo lubie oczyszczajaca maske z Origins :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakąś maseczkę bym sobie sprawila :) moze wlasnie taką ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się być bardzo przyjemna, zwłaszcza na wyjazdy takie saszetki super się sprwdzają ;) Na co dzień jednak wolę sięgnąć po coś bliższego naturze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze nie miałam okazji używać maseczek z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie szukam dobrej maski oczyszczającej :) Chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna jest od skin79 w białym słoiczku :)

      Usuń
  12. to ja chyba jestem jakaś dziwna, bo na mnie nie działają;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Super jest ta maska, też jej używałam mieszkając w Holandii :) Gdzie ją dorwałaś w Polsce? Czy shopping online?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno dostaniesz je online, ale wydaje mi sie że są tez w hebe ;)

      Usuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD