24 lutego 2015

Lee Stafford, zestaw do włosów farbowanych
Colour Love


Dzisiaj notka późno, ale jakoś nie mogłam się ogarnąć. Co jest w sumie normalne dosyć w ostatnim czasie. Czekam z utęsknieniem na czwartek. Tak, już mi się odechciało uczelni, a za mną tylko dwa dni. Ale wszystko sprawia, że jestem niemiłosiernie zmęczona i mam dość. Niektóre rzeczy mnie po prostu przerastają. I czekam aż wróci M. Muszę się pochwalić, bo stworzyłam dzisiaj plan I rozdziału pracy magisterskiej, więc ogromny krok do przodu ;). Poza tym jutro wybieram się rano na badania, czas w końcu zadbać o siebie, bo coraz gorzej ;). Ale będzie dobrze!
Zapraszam na post o szamponie i odzywce do włosów ;). Od razu was przepraszam za tak zdezelowane opakowania, ale nie zrobiłam tego specjalnie, one po prostu tak wyglądają po użyciu ;< .

Lee Stafford Colour Love
zestaw do włosów farbowanych


Cena: 50zł każdy
Pojemność: 250ml każdy
Obecnie kosmetyki Le Stafford są na promocji w hebe ;) informacja TUTAJ

Szampon i odżywka mają ten sam opis, czyli: 'Przedłuża trwałość koloru włosów, odżywia, nawilża i wzmacnia nadając włosom piękny połysk.' Poza tym są testowane dermatologicznie.

Szampon skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Glycol Distearate, Sodium Chloride, Polysilicone-19, Dipropylene Glycol, Laureth-4, Parfum, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, PEG-8 Dimethicone, PEG-150 Pentaerythirtyl Tetrastearate, Hexyl Cinnamal, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Polyquaternium-7, Citric Acid, Lactic Acid, Glycerin, Magnesium Chloride, Benzyl Benzoate, Linalool, Limonene, Sodium Hydroxide, Magnesium Nitrate, Methylchloroisothiazolinone, Methylparaben, Methylisothiazolinone, Propylparaben.
Odżywka skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Hydroxyethylcellulose, Dimethicone, Cetrimonium Chloride, Polysilicone-19, Dipropylene Glycol, Amodimethicone, Parfum, Panthenol, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Trideceth-10, Magnesium Nitrate, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Methylisothiazolinone, Linalool, Benzyl Benzoate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Sodium Hydroxide, Citric Acid.

 

Ten zestaw dostałam już dawno, dawno temu i używałam go przez dłuższy czas między innymi dlatego, że kosmetyki do włosów farbowanych zazwyczaj używam przez 2 tygodnie po farbowaniu, a potem przerzucam się na te do zniszczonych. Ale mimo wszystko i tak długo ^^.
Opakowania mają baaardzo dziewczęce, różowe i cukierkowo słodkie. Na opakowaniu znajdują się naklejki z polskim opisem, ale naklejka pod wpływem wilgoci w łazience od razu się odkleja i wygląda po prostu nieestetycznie. Przez opakowanie widać dokładnie ile produktu zostało do końca, jednak i tak ciężko jest wydobyć produkt z buteleczek. Otwór jest zbyt mały, a produkty zbyt gęste, a jeszcze dodatkowo buteleczki są bardzo twarde i sztywne, więc ciężko było je nawet ścisnąć, a jak już się udało je ścisnąć, to wyglądają właśnie tak:


Szampon i odzywka mają taki sam zapach, słodki, perfumowany, ale ładny w żaden sposób mi nie przeszkadzał, a nawet ta intensywność sprawiała, że czułam się jak u fryzjera. Oba mają białawą konsystencję, odzywka oczywiście była gęsta, a szampon miał tak jakby shimerowy połysk i w dalszym ciągu był bardziej gęstszy od innych szamponów. Tak jak już wspominałam, ciężko jest wydobyć produkt z opakowania. Szampon tak samo, jak i odżywkę bardzo dziwnie nakładało się na włosy. Czułam się tak, jakby oba te produkty oblepiały czymś włosy, serio. Już przy szamponie czułam, że mam jakąś powłokę ochronną na nich. Nie powodowało to o dziwo tego, że włosy stawały się przetłuszczone, czy sklejone, czy coś. Bardzo dziwneee.

Jeśli chodzi o działanie to było rewelacyjne! Kolor przestał się spłukiwać i utrzymywał się na włosach dużo dłużej niż zazwyczaj. Przy okazji był cały czas intensywny i głęboki, jak po wyjściu od fryzjera. A przy czerwonych odcieniach, wiecie jak tragicznie jest z wytrzymałością koloru. Dodatkowo mam czerwone pasemko na rozjaśnionych włosach, które zazwyczaj po tygodniu, dwóch już było wyblaknięte i po prostu blond. Od kiedy używam tych kosmetyków od Lee Stafford pasemko jest czerwone od farbowania do kolejnego farbowania. Nie mam już problemów z wyblakłym pasemkiem. Więc jestem naprawdę bardzo zadowolona!


Przy mojej częstotliwości użytkowania cena nie jest tragiczna i byłabym w stanie tyle zapłacić za te kosmetyki. Są dostępne w Hebe i w internecie, więc nie ma problemów z zakupem ;). jeśli chodzi o ten efekt oblepiania włosa czymś mi nie przeszkadza mimo że skład jest bardzo przerażający! nawet nie chce sprawdzać, co tam jest w środku, bo te nazwy i składniki mnie przerażają swoją długością haha. Aczkolwiek według cosdna nie jest az tak tragicznie. Ważne jest też to, że zestaw nie rozprostował mi włosów, a w dalszym ciągu miałam ładny skręt. Mimo wszystko polecam ten zestaw Colour Love, ponieważ są to jedyne kosmetyki, które tak dobrze utrzymywały mi kolor na włosach ;).


22 komentarze:

  1. ojej troszki drogo:) ale kolorki fajne:) pasowały by mi takie buteleczki w łazience;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie zapowiadający się produkt, musze go poszukać!

    Zapraszam na nowy post:
    http://alanja.blogspot.com/2015/02/beige-and-grey.html

    OdpowiedzUsuń
  3. nie dla mnie, nie farbuje włosów

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem dlaczego, ale jak tylko kosmetyk jest do włosów farbowanych (takie mam od wieluuu lat), to w ogóle na moich włosach nie robi NIC ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Farbuje włosy w sobotę, to może spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze że nie farbuje włosów, stosowanie tak skomplikowanych produktów (chodzi mi o to oblepianie włosów) jest dla mnie zbyt wygodne. A cena , no cóż, grunt że działają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe skąd taka cena, skoro skład jak w szamponie i odżywce za 4 zł. :D Ale najważniejsze, że się u Ciebie sprawdziły! :)

    Życzę dużo zdrówka, bo wyczuwam z tego tekstu, że to się przyda. :) No i napisania pracy magisterskiej - ja swoją zacznę pisać dopiero miesiąc przed oddaniem, bo nadal nie mam wyników badań, które są mi potrzebne, żeby wiedzieć, o czym pisać wstęp. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dla mnie, nie farbuję włosów. Firmy nie znam, ale rozejrzę się nad ich innymi produktami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie na moje włoski, ale mamie polecę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. cóż.. farbuję włosy raz na ruski rok, a i tak nie używam kosmetyków do włosów farbowanych :DD

    zdrowia życzę! też muszę się wybrać na badania, ale wiąże się to z pobieraniem krwi = omdleniem ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie farbuję włosów, więc nie przydadzą mi się te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  12. zainteresowałaś mnie tym zestawem

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam jeszcze o tych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja właśnie na uczelnię wróciłam ze zdwojoną siłą! :) polecę mamie, ona farbuje - ja nie :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają pięknie. Nie farbuję włosów, więc nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam nadzieję,że ze zdrówkiem Twoim będzie okey! ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. nice blog,follow me and i follow you back!!kises!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ni farbuję włosó, więć ten zestaw jest nie dla mnie, ale z pewnością będą mogła go polecić koleżankom czy też mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie widziałam ich w sumie nigdy w Hebe, ale jeśli pomogły dłużej cieszyć się kolorem to bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD