07 października 2013

(Jeszcze) wakacyjna wygoda z Cleanic Professional

Jestem osobą, która uwielbia ułatwianie sobie swojego życia, dlatego jeśli chodzi o wszelakie wyjazdy zawsze zabieram ze sobą, jak najmniej, jak najlżej i jak najpotrzebniej (szkoda, że nie tyczy się to ubrań i dodatków xD). Dlatego też zawsze staram się zaopatrzyć w przeróżne miniaturki, kosmetyki wielofunkcyjne, czy odpowiedniki w chusteczkach. W tej notce chciałabym Wam przedstawić moją opinię na temat chusteczkowatych odpowiedników firmy Cleanic Professional

 

20sztuk w cenie ok. 7zł
Zacznę może od tego, że nie zauważyłam żadnej różnicy w działaniu pomiędzy tymi dwiema wersjami. Czyli obie tak samo: odświeżają, łagodzą jakiekolwiek podrażnienia oraz utrzymują prawidłowe pH miejsc intymnych. Nie podrażniają ani nie uczulają. Są bardzo wygodne w użyciu, opakowanie ma bardzo mocne zamknięcie, co pomaga nam przedłużyć możliwość korzystania z produktu. Chusteczki są świetnie nawilżone, wygodne w użyciu, wielkość jest odpowiednia i pięknie pachną. Nie ma problemu również ze spuszczaniem ich w toalecie. Cena i ilość sztuk jest również w porządku. Fajnie się sprawdzały w podróży oraz w czasie 'tych dni;. 
Korzystałam z obu wersji w tym samym czasie i niestety ciemniejsza wersja szybciej wyschła, a w takiej formie chusteczki nie nadają się już niestety do niczego. Różowa wersja ma intensywniejszy zapach, aczkolwiek oba są ładne i nie potrafię stwierdzić, który z nich jest ładniejszy. Nie są nachalne, ostre, tylko takie w sam raz.
A różowa wersja jest również dostępna w wersji z 10 sztukami. Na pewno zakupię jakąś wersję ponownie.
*W czasie używania tych chusteczek stosowałam cały czas jakiś płyn, żel do higieny intymnej.

20sztuk w cenie ok. 8zł
Chusteczki standardowo znajdują się w wygodnym opakowaniu z zamknięciem na zatrzask. Przez cały czas użytkowania zachowywały się tak, jakbym dopiero co otworzyła opakowanie po raz pierwszy. Wygodne, dobrze nawilżone i odpowiednio długo nie wysychały. Fajna wielkość, można było zmyć jeden makijaż - jedną chusteczką, całym jej obszarem. fajny zapach, delikatny, nienachalny.
Z lekkim, podstawowym makijażem chusteczki radzą sobie bardzo dobrze. Ale jeśli chodzi już o makijaż oczu, eyeliner, dobrą kredkę, czy nawet tusz do rzęs to trzeba się dobrze pobawić i pomęczyć, żeby je zmyć. A wtedy łatwo o jakiekolwiek podrażnienia okolic oczu.
Chusteczki wykorzystałam w inny sposób, do odświeżenia czy jako poranne oczyszczenie twarzy z niewielkich zanieczyszczeń i na pewno nie zakupię ich ponownie, aczkolwiek na wizażu zauważyłam też pozytywne komentarze, więc może u kogoś innego się sprawdzi.

sztuk 20 w cenie 9-10zł
Opakowanie tak samo, jak powyższe dwa jest idealne (dlatego nie chce mi się już pisać po raz trzeci tego samego ^^). Chusteczki w kwestii demakijażu dużo lepiej się sprawdzają w porównaniu do powyższych. Zmywają demakijaż szybciej i skuteczniej, ale w dalszym ciągu nie jest to efekt idealny, aczkolwiek zadowalający. Dobrze oczyszczają cerę z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń, również tonizują. Pozostawiają skórę przez dłuższy czas jeszcze wilgotną, więc chwilę trzeba poczekać jeśli chodzi o nakładanie makijażu, czy kremów na noc itd. Nawilżają. Nie podrażniają, ani nie uczulają, również okolic oczu. Zapach jest typowo cytrusowy i według mnie jest zbyt intensywny i trochę mi przeszkadza w użytkowaniu. Na szczęście nie utrzymuje się na skórze, bo to byłby dramat. W tym przypadku szkoda, że chusteczki nie są mniejsze (i dzięki temu mogłoby być ich więcej), bo jedna taka chusteczka to za dużo, jak na jedno oczyszczanie. Jedna dziewczyna wpadła na pomysł z przecinaniem, ale ja nie wiem, co miałabym zrobić z tą drugą częścią, bo z powrotem do opakowania chyba bym nie dała rady jej wsadzić. Ogólnie jestem z nich bardzo zadowolona.

sztuk 10 w cenie ok. 7zł
Tym razem opakowanie nie posiada typowego zatrzasku, takich jak w przypadku trzech powyższych opakowań, aczkolwiek jest to pewnie spowodowane tym, że tutaj mamy do czynienia jedynie z 10 chusteczkami. W dalszym ciągu zamknięcie genialnie się klei i jest mega szczelne. Zapach jest w porządku, delikatny, lekki, aczkolwiek chemiczny, więc niektórym może on przeszkadzać. Idąc dalej... według producenta: '...pokryte mikrogranulkami, które umożliwiają delikatny peeling...' Gdzie są te mikrogranulki i gdzie jest ten delikatny peeling? Porównanie do tych chusteczek mam jedno: papier ścierny. I to poważnie. Nie znam mocniejszego peelingu, który aż tak drze skórę ;oo. I nawet do mojej skóry, która jest wytrzymała i lubi mocne zdzieracze to jeśli chodzi o twarz to to było zdecydowanie za dużo i za bardzo. Po skorzystaniu z tego peelingu byłam cała czerwona! Co prawda peeling działa znakomicie, bo oczyszcza skórę, wygładza, jak nic innego, ale jakim kosztem... Ja korzystałam z tych chusteczek miedzy innymi do peelingu ciała, przede wszystkim nóg przed depilacją i byłam mega zadowolona. Do twarzy nie, ale do ciała w podróż brałabym bardzo chętnie, gdyby nie fakt, że opakowanie ma tylko 10 chusteczek. Zdecydowanie za mało, a chusteczki są zdecydowanie za duże. I znowu: mogłabym je przecinać i chować itd, ale myślę, że zgubiłoby to wtedy swoje fajne właściwości. A szkoda. 


Mieliście ;D? Jakie są wasze spostrzeżenia? :)

23 komentarze:

  1. Chusteczki oczyszczające wyglądają ciekawie chociaż nie ma to jak płyn micelarny do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna paczuszka, zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. te z płynem micelarnym były ok, ale rzadko ich używałam, więc szybko zrobiły się suche i aby zużyć, musiałam je spryskiwać tonikiem :/
    do higieny intymnej używam głównie podczas @ i jestem zadowolona :)
    reszty jeszcze nie otwierałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam te ostatnie chusteczki, faktycznie bardzo mocne, za mocne ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. tych chusteczek jeszcze nie miałam, zazwyczaj używam z babydream :)

    OdpowiedzUsuń
  6. swietne sa takie produkty, w sam raz na wyjazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie do końca jestem za tymi wszystkimi chusteczkami.. :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam mnóstwo takich chusteczek, ale jakoś nie po drodze mi do ich kupna ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. o cholera! Dobrze,że się nie połaszczyłam na ten peelingowo-chusteczkowy wynalazek! Uchroniłaś mnie tą recenzją, dzięki!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej;) Fajny blog ;) Może obserwacja?? Zapraszam Cię na mojego nowego posta, pozdr :*

    http://fashion-crown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie chusteczki do demakijazu uratowały na woodstocku :) Potem pożyczyłam je mamie na wyjazd i też była bardzo zadowolona. Naprawdę świetna sprawa takie chusteczki na wyjeździe!!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie te rodzaje chusteczek zalegają u mnie w półce ale jakoś ciężko mi się za nie zabrać;) Po Twojej recenzji biorę się za testowanie - mam nadzieje, że i u mnie się sprawdzą;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nie mam swojego faworyta:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uświadomiłaś mi że skończyły mi się chusteczki. Teraz biegiem do Rossmana.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie rozwiązali ten patent z otwieraniem nic się nie klei i wszystko szczelnie można zamknąć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbaim wszelkie takie chusteczki, ratują życie w ekstremalnych warunkach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jakoś nie mam przekonania do takich chusteczek...

    OdpowiedzUsuń
  18. kurcze, a myślałam że te chusteczki pilingujące sa delikatniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  19. te chusteczki to przyjaciele każdej podróży

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam te oczyszcające po których dostałam uczulenia. Twarz miejscami szczypała i miałam czerwone placki na buzi.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD